|
Koniec złych reform !

Koniec złych reform. Teraz!
Pod takim hasłem ZNP będzie prowadził w maju
akcję informacyjną. Zapyta też nauczycieli o to,
czy chcą protestować przeciwko forsowanym
przez MEN zmianom edukacyjnym
Skąd ta akcja? – Powodów jest wiele. Polska
szkoła od 2009 r. nieustannie się zmienia. Są to
zmiany na ogromną skalę – mówił Sławomir
Broniarz, prezes ZNP, na konferencji prasowej
7 maja. - Mam na myśli m.in. nowe podstawy programowe, autorskie programy nauczania, godziny
„karciane”, reformę szkolnictwa zawodowego i poradnictwa psychologiczno-pedagogicznego, nowe
„ramówki”, nowe egzaminy i sprawdzian, czy profilowanie od II klasy liceum - wyliczał. Podkreślił, że zmiany
te przysparzają nauczycielom nowych obowiązków i powodują dodatkową biurokrację. Nauczyciele
skarżą się na przyrastające w lawinowym tempie sterty dokumentów do wypełnienia. Twierdzą, że
w końcu papiery przytłoczą ich do tego stopnia, że nie będą już mieli czasu na indywidualny kontakt
z uczniem. Według szefa Związku reformy są wymyślane przez polityków i urzędników w Warszawie,
ale odpowiedzialność za ich wprowadzenie spada na nauczycieli. A ci nie otrzymują wystarczającej
pomocy w postaci szkoleń, konsultacji, doradztwa, materiałów informacyjnych. Potem zaś są rozliczani
w mediach i przez rodziców uczniów za to, że coś się nie udało. Albo za to, że zmiany spowodowały
pogorszenie jakości kształcenia. – Nauczyciele ciągle słyszą zarzuty, że nieodpowiednio przygotowali
uczniów do nowych egzaminów – podkreślał Sławomir Broniarz. - Takiej polityce edukacyjnej mówimy
nie! Protestujemy przeciwko złym reformom edukacji, pośpiesznie wdrażanym, bez przygotowania, bez
pilotażu, bez wysłuchania praktyków – nauczycieli!
O tym można przeczytać w ulotkach i na plakatach akcji prowadzonej pod hasłem „Koniec złych reform!
Teraz!”, które Związek będzie w maju rozprowadzał w szkołach. W ten sposób ZNP chce wesprzeć
nauczycieli i pokazać, że nie zostają z tym problemem sami. – Z jednej strony na ich barki spadają
nowe obowiązki, a z drugiej media nieustannie krytykują ich za rzekome przywileje i rzekomo krótki
czas pracy. To może budzić zawodową frustrację – powiedział Sławomir Broniarz.
W tym tygodniu Prezydium Zarządu Głównego ZNP zajmie się szczegółowo tą sprawą. – Chcemy
w specjalnym sondażu zapytać nauczycieli o chęć przystąpienia do ewentualnej akcji protestacyjnej
– tłumaczy szef ZNP.
Źródło: Głos Nauczycielski
Wszelkie zapytania dotyczące akcji informacyjnej proszę kierować do kol. Anny Baruchy
lub członków zarządu oddziału lub prezesów poszczególnych ognisk.

|